o mnie


Mam na imię Adam i jestem aktualnie jedynym piszącym na adamopolis.pl. Blog poświęcony jest wylewaniu różnych myśli w internet. Bardzo chętnie zobaczyłbym kogoś jeszcze jako autora, bo nie chcę pisać aby pisać, a wypadałoby zachować ciągłość. Głowę mam otwartą, ale nie bezrefleksyjną. Trochę się pouczyłem w szkołach, a potem jeszcze postudiowałem – to ostatnie podobało mi się zdecydowanie bardziej. Ze względu zarówno na studia jak też własne podniety.

lubię (w ogóle):

  • politykę (polską! oczywiście. Z każdej strony i z różnych wymiarów.);
  • kino (różne, ale konkretne – amerykańskie lat 70′, science-fiction, o postapokalipsie, turpistyczne, ale też uwielbiam twórczość Davida Finchera, Johna Watersa );
  • telewizję amerykańską (programy, które w ramówce znajdują się od co najmniej kilku dekad – Tonight Show i Late Night Show w NBC, Late Late Show w CBS, Saturday Night Live i kilka innych);
  • literaturę (postapokaliptyczną – np. Metro 2033, Ostatni brzeg);
  • muzykę (z użyciem instrumentów, ale instrumentów różnych – Black Sabbath i Ozzyego Osbournea, Davida Bowie, Björk, The Avalanches i wiele innych);
  • psychologię (ale w przejawie jej wpływu na działania w wymiarze społecznym – jako skumulowane motywacje jednostek);
  • ekonomię międzynarodową (tzn. to jak pływają inwestycje i handel i co to komu robi);
  • jeżyk polski (uwielbiam i niefanatycznie pilnuję przestrzegam zasad);
  • ludzi, dyskutować, rozśmieszać, spotykać się, pić alkohol (z różnym umiarem), palić papierosy i fajkę, jeść, pracować, lenić się, dumać, pisać na tej stronie;
  • takt, ogładę, poczucie humoru (z tolerancją szyderczego i niekiedy bluźnierczego), dystans do siebie i innych, otwartość, zrozumienie, empatię, charyzmę, przyznawanie się do błędu, refleksyjność, zrównoważone mówienie i słuchanie.

Lista jest uszeregowana przypadkowo i nie reprezentuje siły żadnej z preferencji.

co mi daje ta strona:

Czasem sobie myślę o rzeczach, bo sprowokuje mnie coś co usłyszę, obejrzę lub przeczytam. Potem o tym gadam z innymi i bywa, że to co mówię o rzeczach podoba się innym (wzbudza śmiech lub pobudza do dyskusji). Zostało mi zaproponowane, żebym to spisywał. Kiedyś już robiłem podchody do tego, ale zawsze cierpliwość szybko się wyczerpywała. A więc piszę dla tych, co by mieli radość z przeczytania. Ponadto, gdy dziś sięgam po te szczątki wcześniej spisanych myśli, porównuję do aktualnego poglądu i widzę lub nie widzę zmiany, ale zazwyczaj jestem tym dość zaciekawiony. A zatem piszę też dla siebie z przyszłości.

stwierdzenia (w konkrecie):

nie znoszę obierania ziemniaków

Agatha Christie kiedyś powiedziała „Pomysły moich powieści kryminalnych znajduję zmywając. Jest to zajęcie tak głupie, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie”. Ja bym mógł to odnieść do obierania ziemniaków. Jeśli piekło miałoby się okazać prawdziwe, to pewnie właśnie taka mi przypiszą karę.

nie przechodzę na czerwonym świetle

Uzasadniłem to tu: Dlatego nie przechodzę na czerwonym świetle – 9 lutego 2015.

nie planuję niczego nie robić, choć czasem czerpię z tego przyjemność

Opisałem to tu: Nie obchodzi mnie emerytura – 13 lipca 2015.

kiedyś miałem długie włosy

Bardzo to lubiłem. Pisałem o tym tu: Haniebne osądy babć – 29 listopada 2013.

za młodu kręciła mnie wizja zostania księdzem, ale potem mi się odmieniło

A tutaj uzasadnienie odmiany: Kiedyś chciałem pójść do seminarium – 29 października 2015.

a teraz muzyka