kategorie jadło i popitka








Wątroba. Nie ta pomarszczona studenckim życiem, ale spożywcza. Uczę się jeść wątrobę, gdyż jej nie lubię, a takie podejście ogranicza mnie w zakresie dobrodziejstw kulinarnych. Brzmi jak paradoks, ale nim nie jest. Mówiąc prościej – to ja jestem stratny nie lubiąc wątroby, bo ta preferencja zmniejsza liczbę potraw, jakie mógłbym zjeść ze […]

Wątroba Gate, czyli opowieść o (nie)starym psie i podrobach







Po raz drugi odniosę się do ostatnio obejrzanego filmu, ale teraz nie do samej treści w nim zawartych, ale dalszych wniosków o motywacji działań przedstawicieli przekonania o słuszności weganizmu. Postaram się uniknąć ocen, ale jeśli wnioskowanie każe mi porównać jakiś aspekt weganizmu do czegoś co jest oceniane niekorzystnie, to może okazać się to […]

Weganizm, używki i hipokryzja





Był dobry savoir-vivre, a teraz będzie ciekawy savoir-vivre. Nie mówię, że zły, choć co do jego skuteczności i służebności mam wątpliwości. Ponadto reguły, o których wspomnę poniżej powodują we mnie małą ulgę za fakt, że nie jestem dyplomatą poważnego kalibru, choć przecież funkcja jest renomowana i pewnie przez wielu pożądana.

Ciekawy savoir-vivre: kiełbasy, porzeczki i inne



1
Lubię wesela i bale. Lubię je ze względu na podniosłość okoliczności i towarzyszące jej dbanie o przestrzeń i oczekiwania niepraktycznej fatygi od uczestników. To wszystko podnosi jakość i estetykę do poziomu, jakiego na co dzień większość z nas pewnie nie doświadcza i stąd moja ocena atrakcyjności tych zjawisk.

Dobry savoir-vivre: krzesła, szaszłyki i marynarki