Bardzo wdzięczna i bez nadmiaru mowa na temat kobiet. Dziękujemy Frances Mcdormand.

Temat nie zdominował gali. Gdyby tak się stało oglądanie byłoby niekomfortowe, a może nawet nieznośne. Więc przemilczeli. Dzięki temu nudny obraz nie stał się niewygodny.Gratuluję.

Film, który wygrał stanowi kolejny przypadek, gdzie nie jestem zadowolony. Jak gdyby inne miało wygrać z fajnym. Nazywam fajnym, bo nie jestem filmowcem i nie znam zasad, więc lubienie jest zawsze podyktowane subiektywnym spojrzeniem, a to że lubię nie znaczy dobre. Oscary to udowadniają rok po roku.

Gratuluję wygranym i stwierdzam, że przyjmeniść sprawiło mi oglądanie prawie każdego nominowanego filmu. Niekiedy bolesną przyjemność, ale ta jest czasem lepsza niż inne. Pozdrawiam i polecam „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.