Suplementy zamiast diety


A jednak strzelę wpis. Ale krótki. Po tym poprzednim przypomniało mi się jak fajne to jest i stąd motywacja.

Czym są suplementy diety? Jak sama nazwa wskazują są dodatkiem do tego co jemy i pijemy. Ja codziennie biorę magnez, ale nie będący suplementem diety, a lekiem (nie wyrobem leczniczym lub wyrobem medycznym). Tutaj nomenklatura jest zasadnicza.

Kiedyś powieka mi skakała, a teraz nie skacze. Pewnie udział w skakaniu ma nieco stresu, piwa oraz nieregularne jedzenie i pomijanie regularności niektórych produktów. Jadłem wcześniej suplementy. Dalej powieka skakała. Teraz jem lek.

Dygresja (śmieszna historia)
Około dwóch lat temu obudził mnie skurcz łydki. Zerwałem się w środku nocy w siad płaski prosty i mając w głowie fragmentaryczne skojarzenie, że w takiej sytuacji należy „dziubnąć” czymś relatywnie ostrym „skurczone” miejsce, zamiast tego zacząłem ze niezdecydowaną siłą okładać pięściami nogę krzycząc najbrzydsze słowa do oprawcy: „ty ch*ju, wyjdź ze mnie”, „ja pie**olę, jak boli”, „o rzesz ty je*any”, „wype**alaj”. Po chwili skurcz się skończył, a ja zostałem ze świadomością tej półprzytomnej reakcji w środku nocy, a także przypomniałem sobie, że u sąsiadów z dołu w pokoju pod moją sypialnią śpią dzieci. Zawstydzony położyłem się i przed nikim udawałem, że śpię. Dziś się z tego śmieję, choć z umiarem.

Wracając do suplementów, puentuję. W mojej percepcji wszystko co jest reklamowane jako suplement diety ma taką samą siłę oddziaływania, jak winogrono (składające się w ponad 80% z wody) względem łyku wody. Winogrono mogę zatem zinterpretować jako suplement diety do wody. Analogicznie, zamiast tabletki magnezu, będącego suplementem diety, mogę łyknąć bogaty w magnez orzech lub migdał. Co jest smaczniejsze i tańsze?



P.S. Wnioskuję, że suplementy diety są tak samo złe jak dietetyczny majonez.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.