TVP szopką w twarz, od Maroko po Kaukaz


Gdy zapominasz kim jesteś i co robisz, to zaczniesz jechać po takich ja ty sam. Czy coś tu może budzić wątpliwości?


Ale co się stało?

Poniżej zamieszczam link do „Szopki noworocznej” jak niegdyś przygotowanej przez TVP, a w tym przypadku konkretnie przez Marcina Wolskiego. Wiem, że pan Marcin jest redaktorem w programie „W tyle wizji” – jednym z bardziej niesmacznie nazywających się programów. W tym też programie przytacza audycje innych mediów i przypisuje im bycie zmanipulowanymi. Dość psychotyczne podejście do sprawy, jeśli samemu w żadnym razie nie dopuszcza się krytyki jednej strony, a całość swojej działalności pożytkuje się na krytykę przeciwnika. Wspomnę przy okazji, że jestem w trakcie konstruowania wpisu „Nigdy nie ugryźli ręki prezesa”, w którym to nie zamieszczam postaci Alika.

Źródło:
Szopka w muzeum, https://vod.tvp.pl/28434108/szopka-w-muzeum [stan na dzień 03-01-2017]


No i co z tego?

To z tego, że program obrażał. Po pierwsze obrażał polityków aktualnej opozycji, ale przede wszystkim jej wyborców. Nie protestuję przeciwko wyciąganiu brudów i wypominaniu największych błędów i wpadek, ale czemu tak wiele obelg kieruje się do obywateli? Mamy do czynienia z telewizją narodową (niegdyś publiczną) i dziś jej dziennikarze nie tolerują znaczącej części tego narodu. Zamiast skupić się na polityku, to jadą po jego wyborcy nazywając go „lemingiem” (to bardziej nabyte określenie zbiorowości) ale także „mózgowymi trampkarzami”. Jak tak można?

Drugim problemem jest stronniczość. W żadnej minucie, w żadnym zdaniu nie krytykują obozu rządzącego. Jedyne co można usłyszeć, to że prezes nie może zajmować każdego stanowiska, a co za tym idzie czasem zdarza się zły wybór. To odniesienie do Misiewicza? Jeśli tak to ten wybór nie został zmieniony. Jeśli chodziło o ministra Kowalczyka, to podobno wybór był dobry, a jedynie ministerstwo zbędne. O ile wszystkich nazywali i przezywali precyzyjnie, chamsko i imiennie, to tu jedynie niekonkretnie wskazali na to, jakież to trudne zadanie, a nie, że ktoś kto go się podjął popełnił błąd. Pamiętajmy, że w tym przypadku na złych i na dobrych dzielą dziennikarze, a nie politycy.


Stronnicza sztuka

Mam też pewne wątpliwości co do szlachetności zaangażowania aktorów w taki teatr. Może być tak, że aktor nie rozumie świata polityki. Nie zna się na manipulacji i nie śledzi wydarzeń. Wtedy jest usprawiedliwiony i może z łatwością wytłumaczyć się z tego, że liczy się pieniądz, miejsce, obsada, reżyser, jakość rymów lub budżet produkcji, albo nawet że nigdzie indziej nie chcieli zatrudnić. Jeśli jednak rozumie się treść i formułę, która jest tak jednostronna, to jako wypowiadając te słowa samemu skazuje się na bycie postrzeganym jako stronniczy. Nie mówię, że nie może być, ale wtedy nie może powiedzieć, że liczy się niezależność, a w praktyce ryzykuje bycie zaszufladkowanym, a tym samym niektóre drzwi się zamknął. To ryzykowne.


Pojazd po takich jak my

Pamiętamy oburzenie po tym jak porównali któregoś z braci Kaczyńskich do kartofla w jakiejś niemieckiej gazecie? Niestety obraz zaproponowany w szopce zabiera prawo do reagowania na taki, jak ten o kartoflu, żart. Ta szopka to wprost podejście i danie w mordę. Największe zawoalowanie przezwiska nastąpiło chyba jedynie w przypadku Sikorskiego, którego nazwano panem Applebaum nawiązując do jego żony, która jest żydówką. W innych przypadkach jednak nie zastosowano takiej finezji i tak oto prezes Rzepliński pokazywał w geście Kozakiewicza kutasa zamiast ręki.

Ci w których dziennikarze TVP ugodzili zasłużyli ich zdaniem na to, bo obejmowali stanowiska, które dziś obejmują przedstawiciele partii rządzącej. Tak bezprecedensowy, skumulowany, silny, ale nie zawsze uzasadniony, ale za to chamski atak to otwarcie drogi do ataku na każdego, kto te stanowiska zajmował i zajmować będzie. Obrażenie prezydenta i małżonki aż woła o pomstę za obrazę nie tylko człowieka, ale przede wszystkim urzędu, który przecież dziś pełni przedstawiciel wystawiony przez PiS.

Pamiętajmy, że ataku (jak gdyby w imieniu polityków) dokonali dziennikarze. To przemyślane działanie, bo ewentualna obrona powinna być skierowana właśnie przeciwko dziennikarzom, ale jeśli komuś zechce się odpowiedzieć atakiem, to oberwą nie dziennikarze, a politycy. Zwaśnione strony to obóz rządzący i opozycja, które stoją naprzeciw siebie i krzyczą. Nagle TVP weszła przed władzę, zasadziła prawy sierpowy opozycji, a teraz czmychnęła krokiem dezertera za władzę – tak to wygląda.


Pomysły i cytaty ze spektaklu

Co mamy w planach? Podbicie Białorusi i Ukrainy za pomocą polskiej młodzieży, czyli „polskie międzymorze od Bałtyku aż po Krym”. Tu akurat będzie łatwo, bo jak słyszymy mamy „pomoc z góry”.

Pojawił się postulat zrobienia „państwa prawa na nasz gust”.

Wszyscy niepokorni to „lemingi” i „mózgowi trampkarze”.

A zamiast Trybunału Konstytucyjnego będzie Trybunał Ludu.

Jak słyszymy w piosence kończącej „są dwa kraje i dwie kultury, które dzielą ojczysty ogród”.

O Sikorskim „był tu ministrem, a nawet marszałkiem, ale naród murzyński zapomniał go całkiem” – naród murzyński to o Polakach czy o Amerykanach?

„Jak się Bronek poprztyka z Donkiem, to się zawsze może schować za swą bujną żonkę”, a w tle obraz z nagą pierwszą damą. „Bronek” to naturalnie były prezydent Bronisław Komorowski.


Dwa kraje i dwie kultury

Media narodowe zdiagnozowały, że „są dwa kraje i dwie kultury, które dzielą ojczysty gród”. Dwa kraje to dwa narody – nie da się inaczej. Chyba nie nazywali się obiektywnymi w postrzeganiu rzeczywistości dotychczas, ale nawet jeśli tak o sobie myśleli, to tutaj powiedzieli wprost – reprezentują jeden z dwóch narodów zamieszkujących teren Polski, ten który popiera PiS, bo reszta jest ślepa i głupia – słowa dziennikarzy, a nie polityków walczących o głosy, nie zapominajmy o tym.



P.S. Przy tej okazji przypomnijmy sobie znany utwór jednego z autorów Szopki Noworocznej TVP:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.