Raz jeszcze pierogi + pulpet bonus


Pisałem o mojej miłości do pierogów [1]. Tym razem znów pierogi, ale inne – chińskie. Obok nich w bonusie pulpet. Skład pulpetu niemal zbieżny z farszem pieroga, dlatego łączę. Opiszę przepis i dodam zdjęcia. Będzie nieco orientalnie, odrobinę pompatycznie, trochę zabawnie, ale przede wszystkim smacznie i ładnie.


Zacznę od zbędnej, z punktu widzenia przepisu, ale może dla niektórych ciekawej, historii własnej. Wspominałem kiedyś, że byłem w Chinach [2], a dokładnie w Szanghaju. W hotelu mieliśmy zapewnione śniadania, a że choć ja jestem plebs i drobnomieszczaństwo, to byłem tam jako tłumacz ludzi przedsiębiorczych albo uczonych, a to oznacza, że za darmo dostałem wysoki standard do jakiego oni przywykli, a na jaki nie byłoby mnie stać. W ramach szwedzkiego stołu były potrawy tzw. śniadania kontynentalnego, ale były też przysmaki tradycyjne. Wśród tych drugich pierogi w kształcie sakiewki z mięsem mielonym i warzywami. Po rozcięciu, jak z dewolaja, wyciekała odrobina bulionu i buchała para. Jak to Chińczycy pracujący bezszelestnie w całym hotelu, dbali o to żeby pierogi były co chwilę świeże, każdy podobny do poprzedniego i oczywiście pyszne.
Trzy pierogi to było już syte śniadanie, więc nie było co na nich poprzestawać, ale każdorazowo jeden pieróg był w moim odczuciu porannym obowiązkiem.

W Chinach byłem ponad 3 lata temu (listopad 2013), a dopiero około pół roku temu pierogowy wybryk kulinarny postanowiłem odtworzyć samodzielnie. Poległem. Nawet jeśli ciasto byłoby dobre a farsz smaczny, to przegrałem z metalowym garnkiem na parze, do którego powierzchni pierogi przywierały. Nie ma czym się chwalić. Po tym wydarzeniu kupiłem garnek bambusowy. Zamówiłem go adresując na miejsce pracy, żeby nie fatygować sąsiadki w odbieranie przesyłki pod moją nieobecność, czyli w godzinach pracy kuriera. Dopiero wczoraj wziąłem go do domu. Działa, polecam. Mi udało się go znaleźć w promocji za ok. 40 zł z przesyłką.


Baozi (包子)

Przepisów na takie pierożki jest wiele. Można je znaleźć także pod hasłami „chińskie pierożki”, albo „chińskie sakiewki”. Spośród wielu dostępnych wybrałem elementy rozwiązania powtarzające się i najprostsze. Poniżej składniki i przepis na najprostsze ciasto i farsz.


Składniki (ok. 20 – 25 pierożków małych lub 15 – 20 dużych)

  • ciasto
    • 300 gr mąki
    • łyżeczka soli
    • pół łyżeczki proszku do pieczenia
    • 1 łyżeczka masła
    • 200 ml wrzątku
  • nadzienie
    • 200 gr mięsa wieprzowego mielonego (np. łopatka)
    • 250 gr kapusty pekińskiej
    • 2 łyżki sosu sojowego
    • 1 łyżeczka imbiru mielonego
    • 2 łyżka pora
    • 1 łyżeczka cukru
    • 1 łyżka oleju
    • pieprz do smaku
    • sos chili (do podania)

Przygotowanie

Najpierw farsz. Liście kapusty odparzamy przez ok. 2 -3 minuty, a następnie, gdy już nie parzy w dłonie, siekamy. Ja mam tzw. azbestowe ręce, gdyż potrafię dotykać relatywnie gorących rzeczy bez oparzeń (taka zdolność nadprzyrodzona), tak więc robię to wcześnie. Po posiekaniu odsączamy. Następnie dodajemy wszystkie składniki farszu i mieszamy. Zwróćmy uwagę, że w farszu nie ma soli. Słoności dodaje sos sojowy, ale gotowy pierożek należy maczać w sosie chili lub innym. Potrawa nie będzie słona, a dzięki temu wyczuwalny będzie smak kapusty.

Teraz ciasto. Mąka, sól, proszek do pieczenia i masło wrzucamy do miski i mieszamy. Z masłem poradziłem sobie wgniatając je widelcem tak długo, aż nie zauważałem go w mące, a widelec był „czysty”. Teraz dodajemy wrzątek i od tej chwili liczy się czas. Najpierw kilka machnięć łyżką, a potem przechodzimy do pracy ręcznej. Znów – ciasto będzie ciepłe, a nawet gorące, ale wyrabianie ręczne należy zacząć jak najwcześniej. Wyrabiamy dosłownie kilka minut aż stanie się gładkie i wygodne do formowania. Jeszcze odrobinę ciepłe rozwałkowujemy.

Jeśli wybieramy pierożki małe, to dzielimy rozwałkowane ciasto na 20 – 25 kawałków w kształcie kwadrata lub podobnym o boku 5 – 6 cm. Teraz bierzemy w dłoń kawałek ciasta, nakładamy farsz i zaciskamy dwa przeciwległe rogi, a potem dwa pozostałe. Następnie cztery powstałe dzióbki w taki sam sposób, starając się nie pozostawić za dużo powietrza w środku, a na koniec delikatnie skręcamy powstały „dzióbek”. W garnku należy ułożyć je tak, aby nie dotykały się. Gotowanie ma trwać ok. 13 – 15 minut.

Ja podałem z sosem chili. Było pysznie.


Lwie głowy (獅子頭)

Pulpety chińskie załatwię w tym samym wpisie, gdyż ich składniki niemal w całości pokrywają się składem z farszem do pierogów baozi (składniki nowe* to ryż, czosnek i jajko). Ja z tej samej porcji mięsa na raz przygotowałem obie potrawy. Są bardzo proste w przygotowaniu.


Składniki (6 sztuk, 2 – 3 porcje)

  • 350 gr mięsa wieprzowego mielonego (np. łopatka)
  • woreczek (100 gr) ugotowanego białego ryżu*
  • 80 gr pora
  • 1 ząbek czosnku*
  • 2 płaskie łyżeczki imbiru mielonego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka oleju
  • 1 jajko*
  • sól i pieprz
  • 1/4 młodej kapusty (lub 1/4 główki kapusty pekińskiej)
  • sos chili (do podania)

Przygotowanie

Ryż gotujemy, a kapustę szatkujemy. Kapusta posłuży jako wyściółka garnka do gotowania na parze. Szatkujemy pora, wyciskamy lub ścieramy na tarce czosnek. Do miski dodajemy wszystkie składniki poza kapustą. Doprawiamy solą i pieprzem (z solą nie należy przesadzać, gdyż sos sojowy jest już słony, a ponadto smak podbije sos chili. Ze zmieszanej masy należy uformować sześć kulek, dość sporych, bo wielkością przypominających prawie piłeczki do tenisa.

Dno garnka nieszczelnie wykładamy kapustą i układamy kulki. W garnku z obrazka powyżej da się wygodnie ułożyć trzy kulki na jednym jego piętrze. Gotujemy 15 minut.

Gotowe. Podawać polecam z sosem chili.


Zakończenie

Proste, smaczne, nieco inne od tego co codziennie gości na naszych stołach, a do tego przyjemne do wykonania z innymi. W tej ostatniej zalecie kryje się to, co jest najfajniejsze. Ja właśnie w takich okolicznościach wykonywałem wczoraj oba te dania z bliską mi osobą.

Oczywiście przepisy są różne. Mięso wieprzowe można zastąpić wołowym. W przypadku pierogów w ogóle mięso można zastąpić kaszą, ciecierzycą lub czymś innym – wedle preferencji i smaku. Tak samo jeśli chodzi o sosy i buliony, a nawet makaron sojowy. Kombinacji jest bez liku, a ogranicza je jedynie wyobraźnia.

Polecam i zachęcam!


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.