Wyższy poziom uduchowienia 2


Postanowiłem się uduchowić. Ale nie w konwencjonalny, dogmatyczny sposób, ale bardziej w oderwaniu od społecznego dyktanda tego co pozornie zasadne i korzystne. Dziś zaprezentuję wnioski, jakie w ostatnim czasie docierania do głębi siebie odkryłem. Każdy jest inny, ale może w jakimś aspekcie moje wnioski pokryją się z doświadczeniami innych.


Pożywienie ciała

Ciało jest jednością z duszą. Chcąc zadbać o nie w sposób zgodny z jego indywidualnymi potrzebami postanowiłem zastosować indywidualną dietę, która nijak ma się do czegokolwiek co dziś jest dyktowane przez establishment przemysłu spożywczego. W zgodzie z tym nie jem mięsa i wyzbywam się glutenu.

Gluten jest obecny w naszej diecie od stuleci. Stanowi podstawę naszego ludzkiego rozwoju od setek lat, a zatem jest dla nas szkodliwy i powinien zostać wyeliminowany. Ponadto jest prosty do pozyskania, a w związku z tym poszukując jego substytutów, będących zdecydowanie droższymi, na pewno nie wspomogę przemysłu spożywczego. Ponadto jest on obecny w diecie wszystkich naszych przodków od stuleci, co gdy połączymy z tym jak niewiele osiągnęliśmy w ciągu ostatnich wieków pokazuje, jak bardzo powinniśmy się odwrócić od tego co naturalnym jedynie zdawało się być w przeszłości. Naturalność wydumana, która jest obecna od kilku dekad i zaproponowana przez myślicieli namawiających do korzystania z ich wyrobów niezdolnych do bycia konkurencyjnymi na rynku, jest lepsza od wyborów naszych przodków. Wszak do natury od zawsze się zbliżamy, a nie oddalamy, dlatego każdy nowy pomysł coraz bardziej zbliża nas do jedności z prawidłowościami świata, a nie na odwrót.

Jeśli zaś chodzi o mięso, to przecież nikt go nie potrzebuje. Nie posiada ono żadnych składników budujących nasze ciała, co wprost wykazuje, że suplementy diety dziś dostępne mogą w zupełności zastąpić nam nienaturalny pociąg do spożywania mięsa, jaki to pociąg nasz gatunek wykazuje odkąd jesteśmy w stanie zmierzyć jego istnienie. I niech nikt nie uzna, że suplementy diety są wymysłem doczesności – przecież ludzie pierwotni też je mieli… prawda? Nie mówiąc już o cierpieniu zwierząt, które miałbym zjadać. Nienaturalnym jest postrzeganie ich życia jako mniej wartościowego, a w naturze człowieka pierwotnego i współczesnego nie ma instynktu przeżycia, rozmnażania i dbania o najbliższych, a co za tym idzie życie świnki jest równe życiu moich rodziców – każda istota żywa ma takie same prawa. Jakże mam prawo gryźć wieprza, a nie ugryzę syna – przecież oboje są równi i żadnego nie powinienem poświęcić na rzecz drugiego. Z jakiej, nienaturalnej, podyktowanej przez establishment korporacyjny manipulacji, bierze się to reprezentowane przez masy podejście sympatyzowania z jedzeniem mięsa?


Pożywienie ducha i rozumu

Medytacja jest lepsza od czytania książek. A już tym bardziej tych książek, które traktują o współczesnej nauce, a które to mają udowodnić nam słuszność rozwiązań służących ogółu społeczeństwa. Na przykład taka ekonomia, albo socjologia. Jak ktoś śmie wciągnąć mnie pod statystykę opisującą strukturę społeczną i zaproponować rozwiązanie najlepsze dla większości, kiedy ja jestem jednostką niepodobną do pozostałych siedmiu miliardów? Nawet psychologii nie jest obca statystyka. To podpowiada, że medytacja jest najlepszym wyjściem – skupiam się na myśleniu o tym co już wiem i dochodzeniu do nowych, jakże mądrych dla mnie, wniosków. Z punktu widzenia rozwoju jednostki medytacja jest najproduktywniejsza, bo pozwala oderwać się od bodźców świata i trwać w oderwaniu od nienaturalnych doznań zmysłowych, które tylko nas ogłupiają. Jedyne co jest akceptowalne, to poznawanie świata, ale nie poprzez dowiadywanie się o różnych miejscach i poznawanie specyfiki kolektywnych kultur, a bardziej poprzez medytowanie w różnych miejscach – pod drzewem jaśminu, na stepie, na fiordzie lub w tundrze tudzież tajdze. Wtedy właśnie poznamy najwięcej i jako jednostka rozwiniemy się najbardziej. Oczywistym jest także to, że warto jest wtedy sięgnąć po narkotyki miękkie i twarde, a już tym bardziej po dopalacze, gdyż tylko one (a nie książki) pozwolą nam wyzwolić naszą duszę i rozum w nas samych i to w oderwaniu od tak zwanej nauki i mądrości.


Posumowanie

Żyjmy w zgodzie ze sobą, czyli w zgodzie z tym co proponowane jest przez mniejszości. Oderwijmy się od nienaturalnego postępowania przodków, a nawet ludzi pierwotnych i korzystajmy z najbardziej naturalnego podejścia współczesności. Zapomnijmy o rozwiązaniach dotychczas stosowanych, które nie doprowadziły nas donikąd. Apeluję! Musimy wyzwolić się spod jarzma jałowej ewolucji i zaproponować alternatywne rozwiązania. Rewolucja dla ogółu osiągnie się poprzez medytację jednostek.


P.S. Ironicznie piszę i wyjaskrawiam aspekty.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

2 komentarzy do “Wyższy poziom uduchowienia