Przestaję ogarniać… i się martwię


Co się u nas w kraju dzieje? Z resztą nawet nie tylko w naszym kraju. Dlaczego ludzie mówią to co mówią, robią to co robią i reagują tak jak reagują? Czytam, oglądam i słucham. Rozmawiam z ludźmi których znam… i się gubię. Pisze o ciężkich tematach. Dla niezainteresowanych wspomnę, że na samym dole wpisu są życzenia świąteczne – zachęcam do ich przeczytania.


Na początku powiem, że niezwykle mi przykro za fakt tego co się wydarzyło 22 marca w Brukseli. Bardzo mi przykro. Co pół godziny wskakiwałem na portal BBC, żeby spojrzeć na kolejny news, bo choć żaden nie był pomyślny, to czułem przejęcie i myślą do wydarzeń wracałem co chwilę.


Yerba mate.Pojechał, poznał i pogardził

Ale to nie jedyne co się dzieje. Na małej scenie nasz znamienity, narodowy podróżnik zdaje się być niezwykle krytyczny i niechętny wobec ogółu pewnych zbiorowości narodowych. Jest to o tyle dziwne, że jako stosujący aspekt humanistyczny pomiaru takiej zbiorowości powinien umieć zidentyfikować i wytłumaczyć intencje tejże, a nie jedynie wyrazić niechęć w efekcie nie zawsze pogłębionego poznania. To przecież chyba jakiś paradoks? Badania antropologiczne, a przecież takie są potrzebne do poznania historii kultury i źródeł z których się wywodzi, wymagają obiektywizmu i otwartości. Po to takiego człowieka się słucha, aby poznać pewne aspekty czegoś, czego samemu się nie pozna, a nie od razu usłyszeć jak na to patrzeć. Słuchanie innych wypowiedzi od razu skrzywia percepcję. Jest to równie dyskredytujące i szkodliwe dla audytorium, jak to gdy naukowiec konstruuje przekonanie o efekcie eksperymentu i popycha jego realizację w kierunku potwierdzenia tezy. W mojej ocenie osoba taka na starcie powinna być pozbawiona możliwości oceny na forum publicznym.


A ten jest głupi… bo tak

Przeciwnicy aktualnej opozycji kwalifikują literówki jej liderów jako najsilniejszy argument stanowiący podstawę do krytyki w ramach ogólnego „hejtu”, zamiast skupić się na tym co ich wybrańcy odpowiadają na zarzuty dotyczące łamania prawa. Jedni i drudzy palcem wskazują na przeciwnika identyfikując jego argumenty jako propagandę, a równocześnie stosując manipulacyjne techniki wywierania wpływu w tych samych wypowiedziach.

Już nie mówiąc o tym co się dzieje w mediach publicznych. O przepraszam, narodowych. Już po dobrej zmianie oglądałem program „Po dwudziestej”. Zaproszeni byli przedstawiciele wszystkich pięciu ugrupowań obecnych dziś w parlamencie. Prowadzący polecił zerknąć na ich kanał Twitterowy i komentować oraz zadawać pytania z określonym hasztagiem. Równocześnie do oglądania wszedłem na Twitter-a. Audytorium jechało po dziewczynce z Nowoczesnej jak po łysej kobyle – tak z 9/10 twittów od różnych osób. Nikt nie użył argumentu, a jedynie obrażali, że głupia, że plecie durnoty, że co ona w ogóle gada, że powinna pójść skąd wróciła itd. Mnie osobiście drażni jej ton głosu i nie przepadam za formacją i jej liderem, ale skupiam się na treści.

To jednak pokazuje inny aspekt i generuje pytanie: czy TVP zawsze miała proPiSowe audytorium, a teraz dopiero pokazuje to czego się od niej oczekuje, czy po zmianie całe nie proPiSowe audytorium poszło w inne telewizje, a zostali tylko tacy co aktualną opozycję wsadziliby do więzienia. Mając na uwadze oglądalność i poziom nienawiści widzów i stronniczość dziennikarzy, to najpewniej obie opcje się realizują. Szkoda, bo to miejsce które powinno wieść prym w obiektywizmie.


Obiektywizm jest nudny

Polecam obejrzeć na YT program "W punkt" telewizji Republika z prof. Rzeplińskim, oraz z prof. Zybertowiczem. To zobrazuje o czym mówię.Dziennikarzy można bez dłuższego zastanowienia zidentyfikować jako stojących po jednej z opcji politycznych. Oni sami niemalże naskakują na polityków z którymi się nie zgadzają krzycząc „Pan chyba sobie żartuje?!”. Po każdej wypowiedzi polityka, w której ten stwierdza, że jest tak lub siak, lub też będzie tak czy inaczej, dodają hasło w stylu „…co oczywiście stoi w sprzeczności z polskim interesem. A niech pan jeszcze powie…”, a potem nim minie sekunda zadają kolejne pytanie, aby ich ocena padła jako ostatnie stwierdzenie. Wymuszają na polityku to, żeby się tłumaczył z nieswojego stwierdzenia.

A potem ten sam dziennikarz, w wywiadzie gdy na fotelu gościa widać kogoś z kim sympatyzują, to dziennikarz siedzi podpierając obiema dłońmi głowę jak zahipnotyzowany. Wręcz nie zadaje pytań, nie przerywa, a jedyne co mówi to „I, i co dalej?”, a najostrzejsze pytanie to zazwyczaj to, które pada zaraz po długim wytłumaczeniu zdania politycznego „a jak pan myśli, dlaczego tak jest?”. Bez kwestionowania, bez pociągnięcia samego tematu, jedyne co robią to potwierdzają w pytaniu, że jest tak jak polityk mówi i proszą o gdybanie przyczyny. A politycy w takiej sytuacji nie podają ciągu logicznego wydarzeń, tylko gdybają, oczywiście wtedy, gdy ciąg logiczny trzeba zmyślać, bo go nie ma, a diagnoza jest nietrafna.


I dodatkowo

Odradzają się postawy antysemickie. Ludzie wychodzą na ulicę i protestują. Odbiera się polakom ich identyfikację z krajem nazywając zdrajcami. Są siły chcące odpychać zewnętrzny kapitał, którego przecież nie mieliśmy w kraju gdy przyszło nam budować kapitalizm. Łamie się prawo konstytucyjne. W USA Donald Trump triumfuje jako kandydat na kandydata republikanów. Publicyści obrzucają nienawiścią i oszczerstwami bazując na fakcie kontaktów przypadkowych z przypadkowymi ludźmi i puentując „proszę sobie sprawdzić, przecież to wszystko jest wiadome”. Opluwa się własną historię „stojąc w prawdzie”, a jednocześnie zakłamuje się rzeczywistość po to, aby jej interpretacja była korzystna dla danej strony konfliktu. A na starcie oczywiście sam konflikt się generuje – dla nas wszystkich, dla Polski.

Kłamstwo zamienia się w prawdę, a prawda blednie w obliczu swojej nieatrakcyjności. Zasady przestają być zasadami, a my zamiast współpracować kłócimy się. Wojna to pokój, wolność to nie wola, a ignorancja to siła.

Mam wrażenie, że już o wszystkim tym kiedyś była mowa, ale nie w takim natężeniu wszystkiego na raz. Za jakiś czas, może za kolejne 27 lat, rozliczą to co się dziś dzieje i zidentyfikują gdzie się stało.


Ps. Wszystkiego najlepszego z okazji świąt Wielkiejnocy. Życzę sobie i każdemu kto to przeczyta wszystkiego najlepszego – spokoju, zrozumienia, radości, komfortu i miłości.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.