Zielona książka


Ostatnio miałem sen. Gdy obudziłem się niedługo po północy, a było to 1 lutego, otworzyłem notatnik w telefonie i zapisałem kilka haseł, które miały mi przypomnieć sen. Gdybym o poranku otworzył zapiski, pewnie bym przypomniał sen, ale że zapomniałem i sprawdziłem dopiero 3 lutego, to wspomnienie wywietrzało. Pozostały zapiski: „kup zieloną książkę, euroradny, 1000 kierunków, 29 ulubiony„. Zatem sięgam do przepastnego internetu i szukam znaczeń i skojarzeń, a one… są!


Co pamiętam?

Ze snu pamiętam, że ktoś obok kogo stoję pokazuje mi jakąś książkę. Jest nieduża i ma zieloną okładkę. Kojarzy mi się nazwa „Kup zieloną książkę”, ale nie wiem czy dlatego bo ktoś ją tak przewrotnie nazwał, czy może dlatego bo ktoś mi właśnie poleca zakup publikacji o tytule Zielona książka. Wiem, że mam do czynienia z kimś, kogo zapamiętałem ze statusu euroradnego. Hasła „1000 kierunków” nie potrafię wytłumaczyć, tak samo jak hasła „29 ulubiony”. I tyle. 

Minęły dwa dni i wiem, że w pamięci było zdecydowanie więcej szczegółów. Nie zmienia to faktu, że poszukałem znaczeń. I znalazłem.


Zielona książka

Istnieje publikacja o tych parametrach.

Muammar Kaddafi czytający swoją książkę z miną taką, jakby myślał "Co on pier*oli?!".tytuł: Zielona książka
autor: Muammar Kaddafi
opis: „Zielona książka” to praca wykładająca podstawy tzw. Trzeciej Teorii Światowej, której autorem był obalony przez imperialistów libijski przywódca Muammar al-Kaddafi i opisująca podstawy ustroju islamskiego socjalizmu. Książka ukazywała się w częściach, odpowiednio w 1975, 1977 i 1981 roku. [źródło]
pdf: link

Jestem zdumiony. Domyślam się, że trudno w to uwierzyć (sam byłem zaskoczony), ale śniła mi się książka polityczna Muammara Kaddafiego, o której istnieniu nie wiedziałem. A w niej pisał między innymi o potępieniu demokracji w wymiarze liberalnym. Książka dzieli się na trzy części, tj.:
część I: Rozwiązanie problemu demokracji. Władza ludu;
część II: Rozwiązanie kwestii ekonomicznej. Socjalizm;
część III : Społeczna podstawa Trzeciej Teorii Światowej.


O czym jest Zielona książka?

Przeczytałem dzieło brutalnie zamordowanego dyktatora, a więc też podzielę się refleksją i przytoczę co ciekawsze fragmenty.

Parlamenty

Pierwsze zagadnienie części I dotyczy systemu parlamentarnego. Tego jak jest on reprezentowany i jakie ma faktyczne motywacje.

Aby zdemaskować prawdziwe oblicze parlamentu musimy dociec, jak się go tworzy. Parlament jest wybierany przez okręgi wyborcze, za pośrednictwem partii lub koalicji partii albo też jest naznaczany. Żadna z tych dróg nie jest demokratyczna.

[…]
Lud w takich systemach pada ofiarą walczących o władzę. Polityczne organa rywalizujące o władzę wykorzystują i oszukują go, by pozyskać głosy, lud zaś ustawia się w zorganizowane, milczące kolejki, przesuwając się jak koraliki różańca, by wrzucać kartki do urn wyborczych.

Regularne posiedzenie ukraińskiego parlamentu.Ciekawa interpretacja z którą nie spotkałem się w publikacjach na etapie studiowania politologii, ale za to słyszałem w różnych filmikach na YouTube prowadzonych przez fascynatów Boga i hobbystów makroekonomii. Ostatecznie jednak coś w tym jest – zwróćmy uwagę na ostatni przypadek – PiS mówiło nam 500+, kwota wolna od podatku, badania i rozwój, darmowe leki i kwestia rewaloryzacji kredytów we frankach, a gdy doszli do władzy był Trybunał Konstytucyjny, służba cywilna, media narodowe (nie publiczne, więc chyba prywatno-narodowe, a jeśli tak, to jaka zbiorowość prywatna jest dziś właścicielem narodu?). Ewidentnie usłyszeliśmy w walce o nasz głos rzeczy inne niż te co były priorytetowe w planach działań partii. A zatem, dosłownie jak koraliki różańca, wyborcy stanowiący elektorat PiS-i wyartykułowali swój interes zgodą na ich deklaracje, ale nie zostali jeszcze zaspokojeni, ale odebrane zostało wszystkim (choć ta strata boli bardziej przeciwników PiS-i i PiS o tym wiedział).

Partia

Partia jest współczesną dyktaturą, jest nowoczesnym dyktatorskim podmiotem władzy, gdyż opiera się na zasadzie panowania części nad całością.

Idealnie widać dziś reprezentację tego fragmentu. Około 15% obywateli polskich (18% uprawnionych do głosowania) wybrało tych, którzy decydują o losie 100% obywateli. To są istne rządy mniejszości. Trudno jest mi uwierzyć, że wszyscy co nie zagłosowali na PiS (ok. 26 milionów osób) nie sprzeciwiają się działaniom tej partii. A zatem (wliczając proporcjonalnie nieletnich, choć tych pewnie u zwolenników PiS-i jest więcej) okazuje się, że 5,7 miliona osób narzuciło wolę 32,3 miliona osób.

Celem partii jest sprawowanie władzy w imię realizacji swego programu. Jednak z punktu widzenia demokracji żadna z osób nie może sprawować władzy nad całym narodem, reprezentującym wiele interesów, poglądów, nastrojów, stanowisk i przekonań. Partia jest więc dyktatorskim podmiotem władzy, umożliwiającym wyznawcom wspólnych poglądów lub posiadaczom wspólnych interesów rządzenie całym narodem.

Grafika z serwisu blog-n-roll.pl.KOD może się buntować, ale ich o interes nikt nie zadba. Mali przedsiębiorcy też, ale o nich też nikt nie zadba, chyba że zaczną stanowić poważny fragment elektoratu. KOD-owcy nawet jeśli zaczną, to i tak szanse na przychylność wobec PiS-i jest znikome, więc inwestycja w zaspokojenie ich oczekiwać jest nierentowna. Podobnie będzie ze zwolennikami integracji europejskiej (jeszcze silniejszej), zwolennikom utworzenia międzynarodowego, skoordynowanego ładu z jednoczesnym kulturowym, a nie politycznym zachowaniem jedności narodowej i posiadanych tradycji.

Środkiem używanym w międzypartyjnych konfliktach bywa, choć rzadko, broń. Zwykle zaś jest nim wzajemne potępianie się i ośmieszanie swoich dokonać. Walka taka musi godzić w żywotne interesy społeczeństwa, w wyniku czego niektóre z nich, jeśli nie wszystkie, muszą paść ofiarą ścierania się podmiotów polityki w walce o władzę. Zaprzepaszczanie tych interesów jest bowiem argumentem jednej lub kilku partii opozycyjnych przeciw jednej lub kilku partiom rządzącym. Partia opozycyjna, aby dojść do władzy, musi obalić tę, która panuje. Musi w tym celu zniweczyć jej dokonania i posiać zwątpienie co do jej planów, nawet gdyby leżały one w interesie społeczeństwa.

Ten Kaddafi to nie taki głupi. Zmarł tragicznie z rąk swoich poddanych w okrutnych cierpieniach i w skrajnym upodleniu, ale jeśliby kogoś dać na przód frontu antydemokratycznego w liberalnym jej wymiarze, to ciężko by się z nim kłóciło.

Dziś także widać, że choć były deklaracje rezygnacji z rewanżyzmu, to jednak dzieje się inaczej. Polityka jest podyktowana niechęcią do przeciwników i ignorowaniem ich wyborców. Mamy zatem cofnięcie wydłużenia wieku emerytalnego i powrót do obowiązku szkolnego w wieku 7, a nie 6 lat. No i oczywiście wróciła koncepcja „Smoleńsk ku*wa!”.

Jeszcze nie koniec

Ś.p. Muammar miał wiele racji. Więcej – wiele z jego przekonań zgadza się z faktycznymi działaniami dzisiaj rządzących, bez względu na ich intencje. Nadal jednak w całym tym ambarasie najbardziej charakterystyczne jest to, że mi się to przyśniło. Zdaję sobie sprawę, że podświadomość działa dziwacznie i wystarczyło, że widziałem kiedyś kolor zielony i książkę, a ona zrobi resztę i był to całkowity przypadek, ale co jeśli nie? Nie wiem.

Nie zmienia to faktu, że będę czytał dalej i podzielę się obserwacją i wnioskami.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.