Wpis numer 100 1


W pierwszej kolejności

z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim,
(nie pragnę życzyć, bo pragnąć to sobie można, a liczy się faktyczne życzenie komuś czegoś)
którzy weszli na tę stronę tego samego, czego życzę sobie
(uważam to za jedną z najszczerszych form życzenia)
dobrego zdrowia, komfortu finansowego, radzenia sobie z wszelkimi przeciwnościami,
pozytywnych relacji ze wszystkimi w rodzinie, pracy i satysfakcji z niej,
spotkania kogoś, kogo pokocha się miłością wzajemną lub
podtrzymanie tego uczucia w aktualnym związku, oraz
przyjaciół, z którymi można konie kraść,
których szanujesz i którzy szanują Ciebie.

Adam

Po drugie

tłumaczę się. Niniejszy wpis jest setnym na blogu adamopolis.pl. Gdy zauważyłem niedawno, że dobijam do tej okrągłej jak mandarynka wartości postanowiłem jakoś to wyróżnić.

Blog założyłem prawie dokładnie rok temu, ale już wcześniej robiłem próby, a dokładnie od 2005 roku (na serwerach republika.pl, prv.pl, strefa.pl i jeszcze kilku innych) i dlatego można znaleźć wpisy z 2012 roku, a nawet wcześniejszych lat. Niestety wiele ze starych wpisów utraciłem przez nieumiejętne kopiowanie i zapominalstwo. Każde poprzednie podejście kończyło się przegraną – po kilkunastu wpisach zapominałem lub rezygnowałem. Tym razem postanowiłem zmotywować się wydatkiem – kupiłem domenę i hosting i… wstępnie się udało (choć z kilkoma przerwami, ale na szczęście krótkimi). A teraz

statystyki,

które sprawdziłem bo sam ich byłem ciekaw.

86 wpisów

w ciągu roku, co daje jeden wpis co 4,01 dnia. Generalnie publikuję wpisy co 3 dni (chyba tylko dwukrotnie zdarzyło mi się częściej, ale temat był aktualny), zaś wartość 4,01 spowodowana jest tymi nieszczęsnymi przerwami, których się dopuściłem. Oczywiście planowane są jeszcze wpisy na 26 i 29 grudnia – zgodnie z regułą „co trzy dni”, a to by dało wskaźnik 3,93.

ponad 347 różnych tagów

w skali wszystkich stu wpisów. Oczywiście wpisy były oznakowane wieloma tagami jednocześnie. Po prawej pierwsza dziesiątka najpopularniejszych tagów, a poniżej poszczególne tagi ze wskazaniem liczby wpisów danym tagiem oznaczonych:
1. polityka – aż 29 wpisów,
2. młodzież, marketing – po 18 wpisów,
3. religia – 13 wpisów,
4. dzieci – 12 wpisów,
5. Polska, Paweł Kukiz – po 11 wpisów,
6. kościół, PiS, głupota – po 10 wpisów,
7. internet, Andrzej Duda – po 9 wpisów,
8. komunikacja, ludzkość, prezydent, muzyka, – po 7 wpisów,
9. Jarosław Kaczyński – 6 wpisów,
10. ekonomia, życie – po 5 wpisów.

Uśmiechnąłem się pod nosem przy poznaniu wartości tagów na 6 pozycji.

Fakt częstotliwości oznakowywania wpisów określonymi tagami wskazuje na dominującą tematykę. Oczywiście muszę przyznać, że mogłem niekiedy pomylić się i czegoś nie oznakować lub oznakować nieco błędnie, ale to najpewniej są wyjątki. Przyznam także, że na początku 2015 roku nie spodziewałem się, że tak wartości się rozłożą. Miałem nadzieję, że blog będzie bardziej lajtowy, może nieco bardziej dowcipny i abstrakcyjny w poruszanych tematach. Nie mniej jednak zakładałem także, że pisać będę o tym co wpadnie mi do głowy i/lub głowę będzie zaprzątać. Mając na uwadze tematy, które dają mi podniety oraz fakt tego, że w tych dziedzinach dużo się w tym roku podziało nie mogę się dziwić takim statystykom choć, jak już wspomniałem, nie spodziewałem się. Przy okazji także

polecam

serwis zenbox.pl. To on w tym momencie obsługuje mój hosting i domenę, choć jeszcze mi nie upłynęła umowa z poprzednim dostawcą usługi. Poprzedni dostawca jest jednym z najbardziej popularnych, który chyba za fakt swojej pozycji na rynku nieco odwrócił się od takiego małego klienta jak ja. Ze względu na nieroztropność i brak doświadczenia wybrałem pod koniec 2014 roku nieoptymalną ofertę. Dziś jestem już w lepszym miejscu. Serwis zenbox zastąpił mnie w przenoszeniu całości strony na swoje serwery – poza kilkoma mailami nie musiałem nawet kiwnąć palcem. Mają świetną obsługę – telefonowałem i mailowałem wielokrotnie i zawsze udzielili odpowiedzi tak, że jako laik wiedziałem czego się spodziewać. O serwisie dowiedziałem się natomiast od znajomej, której za ten fakt

dziękuję.

Ula, która pojawiła się kilka razy w komentarzach sama ma blog – okularnica.com. Sama akże pomyślnie przenosiła się między dostawcami hostingu i stąd udało mi się skorzystać z jej doświadczenia. Polecam, choć muszę przyznać, że tematy i przestrzenie życiowe opisywane na blogu są mi nieco odległe i stąd trudno jest mi niekiedy jakkolwiek się ustosunkować, choćby nawet myślą (ciekawe czy są jakieś tagi, które by się nam pokryły). Nie zmienia to faktu, że blog jest poczytny, a sama Ula jest refleksyjną osobą. Kiedyś pokusiłem się nawet o wpis o niej, który jest tu. Podpowiedziała mi też bardzo wiele jeśli chodzi o samą konstrukcję i metody działania w związku z prowadzeniem bloga (np. reguła nowego wpisu co 3 dni, aby podtrzymać zainteresowanie), za co jeszcze raz dziękuję. Za jej sprawą u wspomnianego dostawcy wykupiłem domenę i hosting na cały 2016 rok, podczas którego postaram się podtrzymać regułę wyświetlania nowego wpisu co trzy dni, choć mam pewne

obawy i wątpliwości.

Ciągle nie mogę się przekonać do używania mediów społecznościowych na poważniejszą skalę. Facebook-a mam prywatnego i używam raz na kilka dni, a czasem nawet tygodni. Nie lubię zasypywania internetu prywatnymi i półprywatnymi śmieciami o niskiej wartości własnej i dla innych. Lubię snapchat, ale ten ma dla mnie zasadność tylko użyty z bliskimi. Twitter miałby większy sens, ale to by wymagało posiadania sensownych i jakkolwiek wartościowych myśli dość często, a jak czytam twitty relatywnie znanych i faktycznie znanych ludzi, to nabieram wątpliwości czy jest uzasadnienie do ich słuchania/czytania. Instagram jest natomiast jednakowo i jednolicie ładny, a ja nie uważam, że najatrakcyjniejsze jest to co ładne, o ile nawet miałbym okazję pokazać coś instagramowo „ładnego”. Ostatnio pokazałem nieubraną nogę, która teraz wyrwana z kontekstu wyświetla się po hashtagu #nagosczakryta, który charakteryzuje głównie piękne panie zasłonięte małym kawałkiem odzienia lub jedynie cieniem – z tego jestem nieśmiale i nieco złośliwie dumny. :) Nie mniej jednak

planuję,

że w tym roku blog będzie działał jeszcze prężniej, a przynajmniej bez podobnych do wcześniejszych przerw. Zmieniłbym też wygląd, ale jestem niesamowicie przywyczajony i każdy alternatywny (z darmowych, bo inwestować nie będę) wydaje się mniej atrakcyjny. Planuję aktywniej działać w mediach społecznościowych – może nawet wbrew sobie, gdyż z tego co mi wiadomo takie uczestnictwo jest podstawą popularności. Na pewno przeczytam sobie jakąś książkę o prowadzeniu bloga. Dalekim i wymagającym zaangażowania planem jest publikowanie wpisów w wersji audio lub nawet wideo (tekst edytuje się szybciej i łatwiej niż materiał filmowy, choć tu akurat mam umiejętność, więc poradziłbym sobie bez nadwyżkowego zachodu). Najbardziej jednak

chciałbym

znaleźć kogoś, kto dołączyłby do mnie w pisaniu. O ile nie pojawiają się znaczące przeciążenia w czasie i pracy, to jednak chciałbym nieco zdywersyfikować głowy, które tu się produkują.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Komentarz do “Wpis numer 100