Walizka krzywdy i wyzysku


No i mamy kolejny przejaw tego, jak bardzo jesteśmy zdegenerowani. No może nie my konkretnie, ale amerykanie, no a wiadomo, że to najbardziej splugawione społeczeństwo. Ironizuję oczywiście, ale jednak za chwilę napiszę o czymś niesławnym.

walizka_CBS_01

Amerykańska stacja CBS,

do której mam resztą duży szacunek bo emitowała program Craiga Fergusona, o którym pisałem (Po tym poznaję, że się starzeję – 10 marca 2015), a ponadto przygarnęła Davida Lettermana po tym, jak skłócił się z NBC. Chociaż akurat Letterman nie śmieszył mnie ani odrobinę, to jednak wielu się podobał, więc też należy mu się szacunek. Po 1992 roku nabrał nawet statusu króla Midasa amerykańskiej komedii, bo wypromował kilku śmiesznych ludzi. Zacnie – szacun. No i obaj wspomnieni panowie maja bardzo dużo wspólnego ze wspomnianą stacją. Co jeszcze jest szlagierem stacji CBS? Ano na przykład takie seriale lub programy telewizyjne jak Dwóch i półJak poznałem waszą matkęCSIWzór, Teoria wielkiego podrywuDwie spłukane dziewczynyBig BrotherModa na sukces i wiele więcej. Gdy NBC traciło oglądalność za czasów Jeffa Zuckera (kiedyś dopowiem tę historię) CBS zyskiwało ich utracone audytorium.

Nowe dno moralne

Żołnierz stracił nogę w Iraku.

Żołnierz stracił nogę w Iraku.

stacja CBS osiągnęła w tym roku. Wymyśliła program o nazwie „The Briefcase”. W każdym odcinku biorą udział dwie rodziny, które śledzić będą kamery przez najbliższe 72 godziny. Selekcja doboru rodziny? Muszą być w skrajnie niekorzystnej sytuacji finansowej.

Niewidomy ojciec.

Niewidomy ojciec.

Długi, mnóstwo dzieci, adoptowani i ubezwłasnowolnieni, osoby niepełnosprawne fizycznie lub intelektualnie,  ofiary tragedii losowych, bezrobotni, osoby z przeszłością o przestępczym charakterze – czyli to, co wszyscy fani realityshow-ów lubią najbardziej – patologia, upadek i krzywda. I taka oto rodzina otrzymuje walizkę z pieniędzmi – 101 tys. dolarów jak dobrze pamiętam.

Osoby niepełnosprawne fizycznie.

Osoby niepełnosprawne fizycznie.

Dana rodzina, przez najbliższe 72 godziny dowiaduje się najwięcej jak to możliwe o drugiej i o tym jak wielkie tragedie ich spotkały. Po 3 dniach mają zdecydować jaką część pieniędzy im oddać, a jak wiele zostawić sobie. Nie wiedzą jednak, że druga rodzina podejmuje dokładnie taką samą decyzję.

W sytuacji idealnej każda rodzina dzieli kasę między siebie i innych pół na pół i każdy zostaje z taką ilością, z jaką zaczął. Ale już możemy sobie wyobrazić, że nie każdy odda drugiemu tyle samo co weźmie sobie.

Porównaj moją tragedię do tragedii innych i wyceń

Widz także się zastanawia, kto wymaga pieniędzy bardziej, np. niewidomy czy żołnierz bez nogi. Wyceńmy. Ludzie mają charaktery i ktoś zawistny zostawi wszystko sobie i ma w dupie drugiego, nawet jeśli po drodze procesu będzie lamentować, wnioskować i żałować. A widz albo polubi kogoś bardziej i będzie mu życzył większych pieniędzy, albo bez zagłębiania się w charakter wyceni kalectwo lub tragedię. To jest przerażające i plugawe. Nie ma rodziny, której pieniądze nie byłby potrzebne, a przecież może stać się tak, że któraś rodzina zostanie bez kasy. Wyjdzie z programu splugawiona publicznym okiem, które z żalem lub zawiścią patrzyło na jej cierpienie. A efekt jest żaden. To mi przypomina koncepcją marchewkę na patyku przed osłem. Tylko, że nie mamy do czynienia z osłem, ale z cierpiącym głód. Więc go rozjuszamy i prezentujemy wizję rychłej poprawy bytu, ale bez żadnych gwarancji, a po drodze wykorzystując tych ludzi na potrzeby oglądalności.

To jak patrzeć na psa z trzema łapami

Pokazane jest coś brzydkiego, co było wynikiem niepomyślnych wydarzeń. Ale jest w potocznym rozumowaniu pewne przeświadczenie, że inność tego widoku przyciąga wzrok. Choć nie sprawia on przyjemności, to jednak ściąga za fakt swojej ciekawości i inności. Tak samo, jak byłem mały, to patrzyłem na ludzi z zezem. No nie ma w tym niczego atrakcyjnego, ale ukradkiem, kiedy myślałem, że na mnie nie patrzą, wpatrywałem się im w oczy. Jednocześnie rozmawiając z zezowatym miałem większą trudność skupienia się, bo z jednej strony mama mi mówiła „nie patrz się na pana” gdy byłem mały i widziałem człowieka bez nogi, a z drugiej szacunek wymaga kontaktu wzrokowego. I ten dysonans wewnętrzny nieznacznie mi utrudniał rozmowę.

walizka_CBS_05

Uczestnik programu w trakcie rozważania decyzji.

I teraz po prostu sprzedają nam patrzenie na zeza

Nieprzyjemny widok będący świadectwem niepomyślności, który jednak za sprawą swojej inności przyciąga uwagę. Jednocześnie samym patrzeniem można się znudzić, więc dodatkiem jest możliwość porównywania i oceniania. Plugawa ciekawość ma pożywkę, głowa się nie nudzi, w grę wchodzą podniecające pieniądze. No po prostu bawmy się  tańczmy na grobie moralności!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.