Nowomodne narzędzie tortur duszy


Od razu przyznaję – raz mi się zdarzyło. W domu, gdy nikt nie patrzył. Miałem wtedy około 18 lat i chciałem sprawdzić, czy mi się spodoba. Na szczęście uznałem wtedy, że jest to jałowe i nie specjalnie przyjemne i służebne. Z mojej wiedzy wynika, że wśród moich znajomych i rodziny nie ma osób dopuszczających się tego procederu. O czym mowa? Joga, będąca narzędziem stworzonym przez indyjskiego szatana w celu bestialskiej ekstrakcji ludzkiej duszy i sumienia z ciała ludzkiego.

Joga zabierze Ci duszę!

Skąd temat? Bo ostatnio trafiłem na artykuł. Poniżej screen i link.

nowomodne_narzedzia_01

Zrzut ekranu artykułu.

Duchy z jogi są złe, bo tylko duch święty jest dobry

Jestem w czystym szoku. Nawet się nie wyspowiadałem z występku, którego dopuściłem się blisko dekadę temu. Z niewiedzy, ale jednak. A nieznajomość prawa (boskiego) szkodzi. Szybko przeczytałem artykuł w obawie przed grzechem, którego jestem pełen nawet o tym nie wiedząc. Przy jodze pojawiają się mantry, których powtarzanie ma otwierać czakry, będące ujściem energii okultystycznej. Przeczytać możemy pytanie:

Czy wierzący w Chrystusa, który ma tylko Jemu oddawać cześć i uwielbienie, może powtarzać tego rodzaju bluźniercze formuły mantr?

Nie jestem pewien, ale chyba zasugeruję się przymiotnikiem „bluźniercze”, że… chyba… raczej… nie?

Otwarcie w człowieku czakr sprawia, że staje się on medium sił okultystycznych, w konsekwencji czego dobrowolnie wystawia się na działanie złych duchów, które pragną go zniszczyć i doprowadzić do wiecznego potępienia.

A nie no. Jak duchy i wieczne potępienie, no tu już jestem pewien, że nie. Okej.

Nie da się zmierzyć krzywd jogowych – tak wielkie są

nowomodne_narzedzia_02

Kobieta w momencie grzechu.

Czytamy dalej, że człowiek staje się medium energii tychże złych duchów. Choć nie można dokonać trafnego pomiaru zmian w ludzkim ciele i osobowości, bo nie poddają się pomiarom przy użyciu narzędzi naukowych (stosowanych w biologii, chemii, fizyce itd) to jednak wpływ na życie ludzkie jest fundamentalny i ogromny. A przecież winniśmy być kanałem przepływu miłości jedynego boga, a nie tych nieuchwytnych złych duchów.

Następny akapit jednak informuje nas rzetelnie, że praktyki okultystyczne stosują „różnego rodzaju techniki”. Ojej. To są przecież te najgorsze techniki.

W jodze i innych technikach medytacji oraz w różnych formach okultyzmu uobecnia się pokusa po raz pierwszy wypowiedziana w Raju: otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło (Rdz 3,5).

Przerażające.

Pokusa ta rodzi żądzę władzy oraz pychę. Ulegając jej, człowiek otwiera się na działanie tajemniczych duchowych istot, staje się ich kanałem przekaźnikowym (channeling). Owe wrogie istoty objawiają swoją obecność stopniowo, najczęściej wyrażają swoją nienawiść do Chrystusa i Maryi, podsuwając ludziom bluźniercze myśli podczas modlitwy i Eucharystii.

Joga daje nam jedność ze światem sprawiając, że stajemy się oderwani, a więc też samotni. Jest to też próba oderwania się od własnej inteligencji w efekcie osiągnięcia stanu hipnozy medytacyjnej – nirwany. Człowiek wtedy traci zdolność inteligentnego postrzegania świata i może przez chwilę zapomnieć o problemach własnych – tu realizuje się wyniszczająca istotę ludzką hedonistyczna przyjemność.

Szatan wejdzie Ci przez dupę, a nie jak bóg, przez serce

Przez dwa kanały idące wzdłuż kręgosłupa, które po jednej stronie kończą się nozdrzami (a po drugiej chyba dupą) wędruje szatan dając nam przyjemność fizyczną. Wchodzi też oczywiście przez dupę – nie róbmy z szamba perfumerii. Zamiast powtarzać te mantry, które otwierają nam czakry, wypełniane potem przez szatański kwas potępienia i samotności, oraz zamiast wpuszczać szatana przez dupę i nos, powinniśmy z wykorzystaniem inteligencji złapać koraliczki na sznureczku i powtarzać modlitwy. Takie wiadomo – inteligentne, a nie bazujące na samotności. Przecież modlitwa zbiorowa, jak też indywidualna rozmowa ze stwórcą, to doświadczenie jedności z bogiem nie będące w żaden sposób bezwiednym powtarzaniem regułek. Wpuśćmy boga uszami do serca, a nie nosem w kręgosłup.

nowomodne_narzedzia_03

Grzegorz Braun

Nawet Grzegorz Braun nie okazał się dość katolicki dla autorów serwisu, bo wpuścił jakiegoś jogistę na wiec wyborczy. Ciekawe ile tej energii uleciało z dupy tego człowieka do nosa pana Brauna. Oby jak najmniej, bo jeszcze zrezygnuje z monarchii w ramach której pierwszym królem Polski miałby zostać Chrystus. Tak w ramach stanowczej otwartości i surowego miłosierdzia.

Dajcie proszę bogu ludzi osądzać

Bez tej dumy i nienawiści pod szyldem troski. Nawet nie było mi do śmiechu w żadnej chwili pisania i czytania. Jestem w szoku tego, jak wielkim problemem w nawet już naszym kraju staje się propagandy lobby aborcyjnego, które metodami takimi jak joga próbuje osłabić refleksyjność człowieka kierując go na drogę coraz to większych występków przeciwko życiu. A jak wiadomo, życie to bóg i nic lub nikt inny.

Wszystko wszędzie i zawsze można podpisać pod własne przekonania. Nawet miś Yogi, podobnie do jogi, jeśli mówi ludzkim głosem, to stanowi magiczną reprezentację nieboskich (w sensie chrześcijańskim) wierzeń, a zatem jest „wentylem” szatana – jak te nasze nosy. Żyjmy i dajmy żyć innym. Zapatrzeni w treści serwisu bezrefleksyjnie się zgodzą i dostrzegą zasadność. Ci wymagający większego uszczegółowienia i argumentu uznają, że jest to nadinterpretacja, a zatem też manipulacja. Nic artykuł nie przyniesie i nic nie zmieni poza tym, że ci co mniej refleksyjni mogą nie znać jeszcze pełnego katalogu dziur, którym szatan może się wkraść. Dziś Joga, jutro na przykład aparaty Nikon do fotografowania upadku (nie bądź etycznym znikonem), a jak mąż wysika się na siedząco, to zgodnie z gender lobby można będzie uciąć mu kutasa. Żyjmy i dajmy żyć innym. Bo chyba jeśli ze sztandarem wiary skrzywdzi się drugiego, to się zrobi źle? Czy nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.