O ekonomii


tekst inspirujący

Tekst napisany oryginalnie 24 lipca 2014.

Wraz z rozwojem gospodarczym zachodzącym w globalnej skali dało się zauważyć charakterystyczne zjawiska w handlu międzynarodowym, których zdroworozsądkowe myślenie bazujące na ogólnej wiedzy nie było w stanie wytłumaczyć [1].

Stąd wynikła potrzeba konstruowania ogólnych reguł w postaci teorii wymiany międzynarodowej, czyli koncepcji zbudowanych na licznych istotnych dla zjawiska czynnikach i miarach. Te wzory i reguły pozwoliły wytłumaczyć przyczyny zmian wielkości wymiany międzynarodowej między państwami o zróżnicowanym lub jednakowym poziomie rozwoju, o różnych warunkach klimatycznych, oraz o nieuzupełniających się profilach produkcji. Efektem prób odpowiedzi na te kwestie było tworzenie modeli ekonomicznych lub teoretycznych opisujących pewne zjawiska zachodzące w skali gospodarki międzynarodowej. Dodać należy, że uogólnianie obserwacji poprzez modelowanie jest szczególnie ważne, gdy uwzględni się niemożność w ekonomii budowania wzorów na podstawie eksperymentu [2].

Przypis oryginalny. Ekonomiści są swoistymi astronomami ekonomicznymi. Dzieją się rzeczy w globalnej skali. Pod względem ekonomicznym. Na przykład od jakiegoś tam kaligraficznego przepisywania do maszyny drukującej. To zwiększyło eksport książek tego, co wymyślił to jako pierwszy. Inni powtórzyli i eksport tych, co blisko są pomysłu (wiec z jednego kraju) się powiększył. Inna opcja. Ktoś wiózł furmanką towar przez 10 godzin po drodze zmieniając tylko raz konia. A jeśliby ktoś postawił  własny magazyn na trasie i tam wynajętych woźnice i zmienił nie tylko konia ale po 5 godzinach woźnicę, który się zmęczył, uwaga opadła i ostrożność wzrosła, co go naturalnie spowolniło? Wtedy świeży woźnica i koń i drugie 5 godzin trasy pokonują w 3 godziny. Czyli… ta sama ilość w o 20% mniej czasu. To znaczy, że o 20% więcej towaru w tym samym czasie, a więc też tym samym kosztem. Logistyka.

I to jest magia ekonomii. Jeszcze bardziej magiczniejsza, że ekonomiści nie mogą czegoś zbadać lub zauważyć na bazie eksperymentu. Nie zrobią sztucznego państwa, gospodarki, ludzi i zasobów, a potem nie zasymulują na wielką skalę takiego współdziałania, wymiany itd. Dlatego mogą bazować tylko na tym, co realnie ma miejsce i uznać: “czy to zjawisko nieznaczące, czy też może takie, które jest zapowiedzą czegoś złego lub dobrego, bo będzie narastać lub mnożyć się, a jeśli złe, to jak je powstrzymać, a jeśli dobre to jak je katalizować?”. Nie masz wiedzy z eksperymentu… bazujesz tylko na przekazie o przeszłości… jesteś tym, co z niekiedy nudnej i bezowocnej historii tworzy namiastkę wiedzy o przyszłości, co podpowiada nam jak żyć teraz, aby jutro było lepsze, co dalej także samo próbuje determinować jutro.

To jest jeden z najpiękniejszych wniosków, z jakich zdałem sobie sprawę w życiu. Może jestem nieznacznie pijany, ale twierdzę, że się ze sobą zgadzam. Ciekawe co jutro o tym pomyślę. Lepiej zapisze na pulpicie i dziwnie nazwę. “konkordat kruków kupujących kiermusy”. Dobre. :)


[1] Budnikowski A., Międzynarodowe stosunki gospodarcze, polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2006, s. 36. [link]
[2] wstęp do rozdziału o wymianie handlowej w mojej pracy magisterskiej.

uwaga_autornieodpowiada-300x100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.